Zawsze wiedziałam,że marzenia się spełniają,tylko trzeba w nie wierzyć. Moje wydawało się być nie osiągalnym,bo w sumie co może zrobić 16-sto letnia dziewczyna z małej miejscowości?Wszyscy uznawali mnie za niedojrzałą nastolatkę zakochaną w jakimś chłoptasiu z boys bandu. Niall nie jest głupim chłoptasiem,szkoda,że tylko ja tak uważałam z mojego środowiska. Odkąd cała szkoła dowiedziała się,że jestem directionerką nie miałam już do kogo się odezwać,nawet przyjaciółka się ode mnie odwróciła. Uznała,że jestem dziwna i że pogadamy,jak mi to przejdzie. Nie przejęłam się tym,bo po co przejmować się kimś,kto tylko udawał twojego przyjaciela?Nie ma sensu. Megan,bo tak jej było na imię,uznawała tylko "niegrzecznych chłopców",słuchających metalu,noszących glany. Sama taka nie była,ale chyba potrzebowała odmiennej osoby płci przeciwnej. Gdy powiedziałam jej,że wyjeżdżam do Londynu,wyśmiała mnie. Powiedziała,że i tak mnie ten mój Niall nie pokocha. Ja odpowiedziałam jej krótko: "Żebyś się nie zdziwiła". Może wszyscy uznają mnie za nienormalną,ale postanowiłam jej to udowodnić. Mam lot za parę dni i miesiąc na poznanie Nialla i rozkochania go w sobie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz