Jeszcze 3 dni - pomyślałam. Leżałam na łóżku patrząc się w sufit. Obawiałam się,że mój angielski nie jest wystarczająco dobry,żeby mieszkać w Anglii przez miesiąc. Do tego sama,bo nie leciałam z rodzicami. Mama powiedziała,że jest możliwość,abym poleciała chociaż w jedną stronę z jej przyjaciółką - Anitą. Nie lubiłam jej,wredny babsztyl z toną tapety. Zupełnie inna niż ja - nie używałam tak dużej ilości makijażu,prawie wcale. Nie widziałam sensu w tym,żeby ukrywać twarz za pudrem i fluidem . Do tego jeszcze ciemniejszym niż moja cera. Jestem blada w porównaniu do innych dziewczyn z mojej klasy,tzn. już nie z mojej,od tygodnia są wakacje. Usiadłam na łóżku i zdałam sobie sprawę,że rozmyślałam 5 godzin . Wydawało mi się,że minęła co najwyżej godzina. Zerknęłam na zegarek,który pokazywał 16:31. Podeszłam do wielkiej toaletki znajdującej się w moim pokoju. Spojrzałam do lustra i westchnęłam. Moje włosy wyglądały,jakbym właśnie powstała z grobu,całe zakołtunione,a twarz bledsza niż zwykle. Żebym się tylko nie rozchorowała - pomyślałam. Doprowadziłam fryzurę do ładu i zeszłam na dół,po schodach do kuchni. Siedzieli tam moi rodzice z moim 10-letnim bratem Krzysiem.
- Dopiero wstałaś,Em ? -spytała moja mama.
- Jak widzisz - odparłam kpiąco. Dobrze wiedziała,że nienawidzę,jak ktoś zdrabnia moje imię. Emilia , co to w ogóle za imię . Wolałam,jak mówili do mnie Emiko . Co prawda,japońskie imię,ale podobało mi się o wiele bardziej niż te polskie.
- Masz ochotę na kolację? - kontynuowała moja rodzicielka.
- Przecież jest dopiero po 16-tej . - odparłam zdziwiona.
Mama zaśmiała się i powiedziała:
-Chyba straciłaś poczucie czasu. Jest już po 18-tej .
Zdziwiłam się jeszcze bardziej,miałam nadzieję,że w Anglii ten czas tak szybko nie będzie leciał. Zrobiłam sobie płatki i poszłam do góry . Zastanawiałam się,co wziąć ze sobą,jak będę już jechała do Doncaster,bo tam się zatrzymuje podczas miesięcznego pobytu. Jeszcze nie wiedziałam dokładnie,gdzie,więc poszperałam w internecie i znalazłam parę hoteli. Uznałam,że nie są najtańsze,ale stać mnie na nie . Zbierałam sobie pieniądze na tą wycieczkę od roku. Powinnam mieć wszystko zorganizowane,a tak na prawdę nic nie przygotowałam . Najwyższy czas - pomyślałam . Odłożyłam płatki i otworzyłam szafę. Było w niej pełno ubrań,jednak czułam,że muszę zrobić zakupy. Tata da mi pieniądze i pójdę jeszcze do fryzjera. Moje wiśniowe włosy już dawno mi się znudziły. Wrócę do naturalnego koloru,bo przecież Niall lubi naturalne dziewczyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz